![]() |
|
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu! Przyszło mi w udziale w tak niekonwencjonalny sposób, bo elektroniczny, zaprezentować moją parafię, gdzie pełnię posługę duszpasterską od 12 lat, czyli od 1995 roku.
Skupmy się jednak na osadnictwie Braci Czeskich na naszym terenie. Po przegranej bitwie z wojskami Habsburgów pod Białą Górą, niedaleko Pragi, w 1620 roku, ze względu na prześladowania, jakim byli poddawani ci, którzy pozostali przy swoim wyznaniu, Bracia Czescy musieli opuścić ojczyste posiadłości. Pozostawili cały majątek, zabierając jedynie to, co najważniejsze: Biblię Kralicką (patrz: zdjęcie Stołu Pańskiego), „Labirynt Świata” – postyllę Jana Amora Komenskiego i zawiniątko z ziemią ojców. Przez Śląsk zawędrowali do Polski i kiedy cesarz Austrii Józef II wydał patent tolerancyjny przyjęli najbliższe swojemu wyznanie ewangelicko – reformowane, zachowując jednak ojczysty język i zwyczaje. Za namową współbraci z odległego o około 40 kilometrów Zelowa, osadnicy czescy zakupili grunt zwany Kucowem, na terenie gminy Kleszczów. Był to rok 1818. Do roku 1849 ewangelicy reformowani z okolic Kucowa tworzyli jedną parafię z ewangelikami augsburskimi w Kleszczowie. Współdziałanie to załamało się po rozdziale Generalnego Konsystorza Ewangelickiego w Królestwie Polskim. Postanowiono, więc stworzyć własny ośrodek religijny. 6 listopada 1852 roku podczas Walnego Zgromadzenia wspólnoty reformowanej zapadła decyzja o powstaniu filiału. Miejscowy kantor – duchowy opiekun zboru – Karol Kuhlawy przystąpił do organizowania zarządu kościelnego. Zbór liczył wtedy 131 członków.
Z upływem lat parafianie coraz częściej myśleli o zastąpieniu ciasnej sali w domu parafialnym budynkiem kościelnym. W roku 1871 zakupiono ziemię pod budowę, ale z braku środków finansowych i przy niechęci władz carskich na otwarcie kościoła czekano aż 25 lat. Poświęcono go Słowem Bożym i modlitwą 17 czerwca 1896 roku. I wojnę światową kościół przetrwał bez większych zniszczeń i szybko został odrestaurowany. W okresie międzywojennym parafia w Kucowie tętniła życiem. Zbór liczył 600 członków,
a dużą jego część stanowiły dzieci i młodzież, dla których prowadzono pracę katechetyczną w kilku grupach wiekowych. Na terenie parafii kwitło życie towarzyskie, działał chór, odbywały się prelekcje i dyskusje. Stworzono od podstaw bibliotekę zborową z kilkuset woluminami w języku polskim i czeskim. Lata II wojny światowej spowodowały jednak niesnaski w miejscowym środowisku. Niemieckie władze okupacyjne uważały bezpodstawnie tutejszych ewangelików, potomków Braci Czeskich, za sprzymierzeńców. Łatwo, więc już było zinterpretować to jako akt kolaboracji z wrogiem. Animozje i wzajemna wrogość trwały bezpośrednio po zakończeniu wojny. Mnożyły się napady na kucowskich reformowanych i zabór ich mienia przy absolutnie biernej postawie organów bezpieczeństwa. Doszło też do zabójstw. W tych okolicznościach apel Eduarda Benesza, prezydenta wolnej jeszcze wtedy Czechosłowacji, aby rodacy wracali do ojczyzny i zasiedlali przede wszystkim Sudety, spowodował, że parafia zaczęła się wyludniać. Falę wyjazdów z Kucowa i okolicznych wsi powstrzymało dopiero powołanie kantora, szanowanego po dziś dzień ks. diakona Jana Niewieczerzała, zwanego Starym Kantorem. Pisząc o historii tej parafii trudno nie wspomnieć o tym zacnym człowieku – długoletnim kantorze, ojcu późniejszego biskupa i dwóch innych duchownych naszego Kościoła, który w szczególny sposób przyczynił się do tego, że po II wojnie światowej Bracia Czescy pozostali na polskiej ziemi, a ich niewielka społeczność kucowska, jako jedyna, dała Kościołowi Ewangelicko – Reformowanemu w Polsce aż pięciu duchownych. Po śmierci ks. Jana Niewieczerzała opiekunowie zboru zmieniali się. Najdłużej pracował syn ks. Jana, ks. Bogusław Niewieczerzał – ordynowany na diakona w 1971 roku. Powojenna historia zboru kucowskiego zawarta jest w zapiskach kronikarskich. Wczytajmy się w wyjątki z lat 1945-73. Rok 1945 i 1946:
Rok 1947:
13 czerwca odbywa się nabożeństwo, podczas którego inż. Bogusław Niewieczerzał, długoletni kaznodzieja świecki, zostaje ordynowany na ks. diakona. Decyzją Konsystorza ks. Bogusław Niewieczerzał mianowany zostaje administratorem parafii kucowskiej. Od tego momentu zbór otoczony jest stałą opieka duszpasterską, gdyż duchowny mieszka na miejscu i w każdej chwili służy swoim czasem i pomocą wszystkim potrzebującym. Tyle zapisków kronikarskich. Resztę dopisało życie. Lata 70. przyniosły wielkie przeobrażenia na mapie gospodarczej Polski. Można obecnie negować ich celowość, ale zmiany te miały charakter nieodwracalny. Podobnie rzecz się miała z niewielkim miasteczkiem - Bełchatowem. Ponad 30 lat temu zdecydowano, jak już wspomniałem, że na peryferiach tego miasta powstanie gigantyczna kopalnia, która będzie dostarczać surowca do nowopowstałej elektrowni. Największa tego typu inwestycja w Europie
przesądziła także o losach Kucowa. Zanim doszło do zagłady parafii kucowskiej, przenosiny na nowe miejsce, do Kleszczowa, rozpoczęto od wzniesienia nowego kościoła.
Budowa z każdym dniem nabierała tempa i w niespełna rok od rozpoczęcia prac, 30 czerwca 1991 roku, odbyło się nabożeństwo połączone z zamknięciem starego i poświęceniem nowego kościoła. Kiedy ówczesny biskup Kościoła ks. Zdzisław Tranda odczytał fragmenty Psalmu 46 i zamknął wielkie odrzwia kościoła w Kucowie w oczach wielu zgromadzonych widać było łzy, a na twarzach ból. Trzeba było przyzwyczaić się do nowego miejsca. W 1993 roku oddano do użytku plebanię wraz z mieszkaniem dla duchownego. W tym samym roku, latem, stanęła dzwonnica, w której zawisł dzwon z kościoła kucowskiego. Nim jednak doszło do zamknięcia starego budynku kościoła miało w nim miejsce podniosłe dla kucowian wydarzenie. Po raz pierwszy w dziejach tej parafii miał w niej miejsce Synod Kościoła. Był to rok 1986. Dopiero po 10 latach raz jeszcze mieliśmy możność gościć synodujących.
Na nowym miejscu, w Kleszczowie, Zbór radował się z dwóch ordynacji. Pierwsza, ks. Lecha Trandy, miała miejsce 22 września 1991 roku, a druga, ks. Krzysztofa Górala, 14 czerwca 1998 roku.
Od czterech lat spotkania młodzieży z Bełchatowa i Kleszczowa odbywają się wspólnie. Sytuację taką wymógł niż demograficzny, a przede wszystkim wyjazd starszej młodzieży na studia poza teren naszych parafii, które, jak wiadomo, nie są centrami uniwersyteckimi. Wspólne spotkania zostały przyjęte przez młodzież bardzo ciepło, co ma również przełożenie na zaangażowanie się naszych młodych współwyznawców w ich przygotowanie i przebieg. To oni dobierają tematy, które pragną, aby zostały poruszone na spotkaniach. Niejednokrotnie sami je przygotowują, co sprawia, że przedstawiane z ich punktu widzenia zagadnienia, wywołują znacznie żywsze dyskusje. Od ubiegłego roku wspólnie też studiujemy Ewangelię Marka. W latach 1997-2000 młodzież bełchatowsko-kleszczowska spędzała ze sobą, w ramach integracji, czas na obozach na Węgrzech. Teraz, choć jeszcze nieśmiało, kiełkuje pomysł wskrzeszenia tej formy odpoczynku. Młodzież przejawia zainteresowanie sprawami Kościoła, a przede wszystkim jego przyszłością i dlatego nie chce stać na uboczu. Z jej inicjatywy, pod kierownictwem ówczesnej liderki Kseni Buresz, odbył się w listopadzie 2004 roku jesienny zjazd młodzieży KER w Bełchatowie. Zaangażowanie młodzieży przejawia się, w głównej mierze, w następujących kierunkach:
Ewangelicki Klub Sportowy to robocza nazwa dla przedsięwzięcia skierowanego do młodych jako alternatywna forma spędzania wolnego czasu. Mieliśmy nieodpłatnie do użytku, raz w tygodniu na dwie godziny, salę gimnastyczną w Kleszczowie. To doskonały sposób, aby rozwinąć także ciało, oprócz ducha, w ramach naszych spotkań.
1. Dnia 26.05 została w naszej parafii zorganizowana uroczystość uczczenia 500-lecia urodzin Mikołaja Reja. Nie kierowaliśmy się żadnymi „rocznicowymi” terminami (styczeń czy luty), ale chcieliśmy tę podniosłą chwilę przemienić w festyn parafialny stąd uroczystość miała miejsce w maju. W scenografii stylizowanej na epokę, w której żył Rej, a umieszczonej w budynku kościoła, młodzież gimnazjalna (godne podkreślenia, że w większości wyznania rzymskokatolickiego) pod okiem nauczycielki języka polskiego, przybliżyła, licznie zebranym, Mikołaja Reja nie tylko jako poetę czy pisarza, ale także jako teologa. Kilkudziesięciominutowe przedstawienie przeplatane utworami Reja spotkało się ze wspaniałym odbiorem. Rozpoczęła je modlitwa i wspólne odśpiewanie pieśni autorstwa Jana Kochanowskiego: „Czego chcesz od nas Panie” jako rodzaj hołdu złożonemu Rejowi – Ojcu literatury w języku polskim. Beż jego wkładu twórczego, pieśń J. Kochanowskiego nie znalazłaby się w naszym śpiewniku. Po części oficjalnej, w ogrodzie, rozpoczął się wieczór parafialny przy grillu, słodkich wypiekach i herbacie. Zgromadzeni do późnego wieczoru rozmawiali, wymieniali myśli i spostrzeżenia, czyli integrowali się ze sobą.
2. Trzy dni później, w czasie niedzielnego nabożeństwa (29.05) dzieci i młodzież uczestniczące w lekcjach religii, uczciły Święto Mam. Recytacja okolicznościowych wierszy oraz przekazane życzenia przez wiele zgromadzonych pań została przyjęta ze łzami w oczach. Następnie wszystkie mamy zostały obdarowane kwiatem. To jednak nie był koniec uroczystości. Kolegium Kościelne postarało się z okazji Dnia Dziecka o niespodziankę. Wszystkie obecne wówczas dzieci oraz młodzież dostali łakocie.
3. 04.06 miał miejsce w Kleszczowie nietypowy koncert. Wystąpił z recitalem organowym, znany muzyk Paweł Pawlik – członek Parafii w Pstrążnej. Aby zaprezentować wysokie umiejętności artystyczne p. Pawlika zdecydowaliśmy się na współpracę w organizacji koncertu z Parafią rzymskokatolicką w Kleszczowie. Dysponowała ona bowiem instrumentem piszczałkowym, a my niestety tylko elektronicznym. Dzięki temu kunszt p. Pawlika mógł zostać zaprezentowany dużo szerszemu gremium. W tym roku planujemy podobne przedsięwzięcie, lecz koncert odbędzie się w budynku naszego Kościoła.
4. Na początku ubiegłorocznych wakacji, wspólnymi siłami Parafii w Bełchatowie i Kleszczowie został zorganizowany wyjazd młodzieży pokonfirmacyjnej obu Zborów do naszej Parafii w Pstrążnej w Kotlinie Kłodzkiej. Myśl wspólnej przygody wakacyjnej kiełkowała już od dłuższego czasu i została zrealizowana w dniach 27.06 – 01.07.05 r. Wyjechało ośmioro młodych ludzi pod opiekę ks. Bp Marka Izdebskiego i ks. Krzysztofa Górala. Oprócz oczywiście poznania urokliwych miejsc w Sudetach zamierzeniem wyjazdu była integracja tej malej grupy. Na co dzień żyją, mimo wszystko, z dala od siebie i chodzą do różnych szkół. Temu celowi, a więc zbliżeniu się do siebie i poznaniu wzajemnych przemyśleń miały służyć poranne i wieczorne spotkania. Obozowicze sami je przygotowywali i prowadzili, a o oprawę muzyczna zadbali ich duszpasterze. Bogaty był też program turystyczny. Pogoda sprzyjała, więc udało się nam zdobyć dwa szczyty górskie Szczeliniec i Błędne Skały, z których rozciągał się wspaniały widok na okolicę. Zorganizowaliśmy także wycieczkę do Czech. Zwiedziliśmy pobliski Nachod ze wspaniałym zamkiem, a także pojechaliśmy odwiedzić Parafię Czeskobraterską w Hronovie, gdzie spotkaliśmy się z bardzo gorącym przyjęciem. Podczas tego międzynarodowego wieczoru zapoznaliśmy się z historią i dniem współczesnym naszych parafii. W przeddzień wyjazdu całej naszej grupie udało się także wspaniale spędzić czas w Parku Wodnym w Kudowie Zdrój. W ostatni wieczór, kiedy przyszedł czas na podsumowanie naszych wspólnych dokonań, młodzież jednym głosem zapragnęła powtórzenia w przyszłości (najlepiej niedalekiej) wspólnego wyjazdu, co chyba pozwala stwierdzić, że dobrze się razem czuli i wypoczywali. 5. 09 października odbyło się nabożeństwo połączone z Dziękczynnym Świętem Żniw, podczas którego dzieci i młodzież recytowali okolicznościowe wierszyki związane tematycznie z dożynkami.
6. 24 grudnia w czasie nabożeństwa wigilijnego występowały dzieci. Spore ich grono recytowało wiersze i zaśpiewało kolędę. Jak co roku wszystkie przybyłe do kościoła dzieci zostały obdarowane paczkami ze słodyczami przez Mikołaja, w postać którego wcielił się jeden z młodych ludzi. Warto jeszcze dodać, że choć Parafia w Kleszczowie jest parafią wiejską, to coraz mniej osób wiąże swoją przeszłość z rolnictwem. Już tylko starsi członkowie Zboru żyją z płodów ziemi. Ci w średnim wieku pracują w tutejszym przemyśle (elektrownia i kopalnia), a młodsi wyjeżdżają na studia do dużych miast. Cieszymy się, że wracają do nas przywożąc nowe wizje działania. Na koniec pragnę jeszcze tylko zaznajomić drogich czytelników tej prezentacji z podstawowymi informacjami o parafii kleszczowskiej:
Parafia Ewangelicko-Reformowana w Kleszczowie Informacje o nabożeństwach w każdą niedzielę o godz. 11.00 ks. Krzysztof Góral |